CUDO NA MOJE NOGI

25 / 09 / 2017

O rollerach i ich zbawiennej roli wspominałam Wam już w dwóch postach – Blackroll Team w którym opisałam pokrótce co z każdym można zrobic, jak wykorzystac, natomiast w drugim tym wcześniejszym  Roller-masowanie/wzmacnianie podzieliłam się historią dlaczego  w ogóle sięgnęłam po ten rodzaj masażu :)

Natomiast w moim poprzednim wpisie napisałam jakie starty mam przed sobą. Najważniejszym biegiem jest dla mnie bez wątpienia  maraton. Dlatego też więcej biegam niż kiedykolwiek miałam przyjemność. W związku z tym na tą chwilę moim największym przyjacielem jest roller. Nikt inny tak nie wymasuje, rozluźni i zregeneruje moich nóg plus koszty związane z nim są naprawdę malutkie w porównaniu z kilkoma wizytami u fizjoterapeuty :)

I teraz uwaga! Właśnie zdałam sobie sprawę, że korzystam z ich usług 1,5 roku! Jak ten czas szybko minął, przecież za mną tyle startów, biegów, zajęć na sali fitness jak i na crossficie. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której teraz nie ląduje na rollerze po takim treningu. A co to oznacza korzystam w moim przypadku…regularnie co 2-3 dni wieczorem się roluje, przeważnie po przyjściu z treningu lub też przed snem. Zdarzało się, że robiłam to codziennie, ale to kwestia w jakim stanie było moje ciało. Bez dwóch zdań – z ręką na sercu muszę Wam przyznać, iż od momentu od kiedy systematycznie je stosuje moje ciało jest bardziej rozluźnienie, zwiększyła mi się mobilność, zakres ruchu.

Tak na zakończenie polecę Wam wywiad z fizjoterapeutą Szczepanem z Fizjoperfect, który zajmuje się leczeniem swoich pacjentów m.in. właśnie roller’ami ===> Rolowanie mięśni – po co i jak to robic? 

Mam nadzieję, że to właśnie specjalista Was przekona tak w 100% ! :)

📷 Ewa Goska ❤

bra ===> Triumph

RELATED POSTS