CZYM JEST DLA MNIE BIEGANIE

16 / 10 / 2017

– Czym dla ciebie jest bieganie?

– Jak to czym?!, Jedną z form aktywności, którą lubię i traktuje jako uzupełnienie w moim całym tygodniu treningowym

– A ja myślałem, że tylko biegasz?

– hahahaha a widzisz jednak nie :)

Zapraszam Was do mojej historii,  do tego czym jest dla mnie bieganie na chwilę obecną i coś czuję, że to się już nie zmieni… :)

Zawsze jak komuś mówiłam nazwę mojego bloga to przeważnie słyszałam, że na pewno jestem biegowym fanatykiem.  Z czasem przestałam nawet wchodzić w jakieś dłuższe polemiki i kończyło się na takim oto wyjaśnieniu – Runfashion od początku jest/było podążaniem za modą sportową, streetwear-ową a ten sportowy entuzjazm pokazywany w formie moich treningów miał być tylko dodatkiem. Nazwa wzięła się od mojego zamiłowania do aktywności sportowej, od 15 roku życia trenowałam, ćwiczyłam przeróżne formy sportowe, dosłownie biegłam za tym aby być sprawną. Moda też była moim konikiem, zamiłowaniem, hobby które mnie interesowało od zawsze. Wszystko połączyłam zatem w całość i tak powstało właśnie Runfashion.

Dopiero jak założyłam bloga to zaczęłam brać udział w biegach ulicznych i nakręcać się na życiówki. Wówczas to był boom na lepsze czasy, na “pokonywanie swoich granic”.  Zawsze wymagałam b.dużo od siebie zatem nawet osiągnięte czasy, które dla kogoś były marzeniem dla mnie były tylko średnim wynikiem. Zapędzałam się w chorą pogoń oczywiście nie zaniedbując innych form aktywności – co nie było zbyt mądrym posunięciem. Przemęczenie, problemy z odpornością i jeszcze inne dodatkowe zdrowotne “niespodzianki” kilkukrotnie mnie zatrzymywały. Organizm po prostu buntował się i stopował mnie. Kilkukrotnie walczyłam z nim, aż wreszcie ktoś mądrzejszy potrząsnął mnie bardzo mocno i uświadomił kilka rzeczy. O tym zapewne napiszę oddzielny post, bo jest to dość obszerny temat.

  Z perspektywy czasu nie uważam tego okresu za stracony, wiem, że był szalenie potrzebny. Zapewne znacie określenie – trzeba samemu się sparzyć, aby zrozumieć co jest ważne. Dosyć dobitnie sobie uświadomiłam, że nigdy nie będę kotem w bieganiu! Natomiast utwierdziłam się jeszcze bardziej w przekonaniu, że totalnie zatracam się w treningu nastawionym na siłę i wytrzymałości, ale również takim gdzie właśnie mobilizacja i gibkość jest ważna. Tajski boks, crossfit, yoga, pilates, zajęcia typowo fitness’owe z grupą, spinning, bieganie czy pływanie to były/są moje ulubione formy spędzania aktywnie czasu. Prawda, że dużo?! Dlatego też, ograniczenie się do jednej aktywności jest dla mnie szalenie nudne i ….męczące :) Wiem już, że moja głowa po prostu nigdy nie umiała się skupić na jednym celu. Taki ze mnie typ. Jak to powiedziała Julita Kotecka- trenerka bieganie – w jednym z wywiadów w którym cudownie ujęła wszystko to co mi w duszy gra “Do swojego treningu biegowego obecnie wdrażam również inne aktywności, takie jak crossfit, który uwielbiam ze względu na jego specyfikę i wymagania jakie stawia przed człowiekiem. Aby być dobrym, trzeba być jednocześnie zwinnym, silnym, wytrzymałym, szybkim, gibkim itd… Przeraża? Wręcz odwrotnie! Motywuje do działania! Wyzwania to jest najpiękniejsza rzecz w sporcie. Uwielbiam treningi ogólnorozwojowe, które są moim zdaniem kluczem do sukcesu. Sprawność to zdrowie, zdrowie to brak kontuzji, brak kontuzji to możliwość ciągłości treningu. Dodać do tego serce i mamy przepis na sukces;) Tak naprawdę każdy sport ma w sobie magię, dlatego uwielbiam próbować i staram się to robić jak najczęściej!” Amen.

Oczywiście, że bieganie zawsze będzie dla mnie czymś nieodłącznym! Tak bardzo dobrze rozładowuje moje emocje, ładuje energię i wpływa dobrze na sylwetkę, ale nie będzie najważniejsze. Moja osobowość nie jest po prostu do tego stworzona, za bardzo lubię różnorodność w treningu. Dlatego też, moim ostatnim biegiem będzie Bieg Niepodległości w Warszawie 11.11 i nic więcej nie planuje na sztywno. Zobaczę co czas pokażę :)

📷 Ewa Goska ❤

clothes ===> Nike & Gym Hero

shoes ===> Adidas Ultraboost 

RELATED POSTS