TRENING SIŁOWY-MOJE CIAŁO SIĘ ZMIENIA

22 / 01 / 2018

Postanowiłam podzielić z Wami tymi oto zdjęciami, które poniekąd pokazują małą zmianę jaka u mnie nastąpiła.

Nie wiem czy jest ona dla Was zauważalna, natomiast ja osobiście czuje, że przez treningi siłowe, które rozpoczęłam w połowie grudnia moje ciało stało się jędrniejsze, mocniejsze, silniejsze. Obecnie nie biegam już dłuższych dystansów,  zastąpiłam je interwałami na siłowni, które dają mi większą frajdę i kopa. The facto co za tym idzie półmaraton i maraton nie będzie i nie jest dla mnie teraz PRIO. A co się stało, że częściej “stacjonuje” wśród maszyn, kettli, drążków czy hantli?! Dużą role odegrał kurs, który skończyłam z końcem tamtego roku – uświadomił mi ile zabawy straciłam nie zachodząc na siłownię, ale też ile pozytywów płynie z silnego, sprawnego ciała.

Teraz na przykład rozumiem w 100% wypowiedź Karoliny @kitolinek “Dziewczyny, nie bójcie się być silne.Większe obciążenia nie oznaczają budowy Helgi, wszystko zależy od ilości powtórzeń, systemu żywieniowego, rodzaju ćwiczenia, naturalnych predyspozycji. Z natury jest nam trudniej zbudować i utrzymać większą masę mięśniową, hormony rządzą się swoimi prawami. Ale takie przybory jak sztanga czy kettle nie zrobią z Was faceta. To nie jest takie proste! ? Ja mam cudowne geny do “pakowania” i jak robię czystą siłę (3-4 powtórzenia max.) to owszem, rosnę. ?Ale większość z Was ćwiczy STRENGHT ENDURANCE czyli wytrzymałość siłową, a to już inna bajka.
Bardzo mnie cieszy jak widzę, że dziewczyny nie lecą już po najlżejsze hantle czy po kettle 8 kg… Jak raz poczujesz jak to fajnie jest mieć silne ciało, już nigdy nie będziesz chciała przestać. ?” Ostatnia część podoba mi sie przeokrutnie, bo określa mnie w 100%.

Tak naprawdę moi drodzy próbowałam masę rzeczy w swoim już dosyć długim życiu :), ba przy niektórych nadal jestem takich jak bieganie i crossfit. Oczywiście pierwsze jak i drugie bardzo lubię wiem takżę, że są to aktywności które się świetnie uzupełniają w moim przypadku. Interwały na bieżni, 10’ki w terenie lub 45 min-owy trening z boxie są cudownym odstresowaniem się. Siłownia za to jest dla mnie takim placem zabaw, w którym eksperymentuje ale też podwyższam sobie poprzeczkę. Pięknie jest widzieć u siebie progress, który jest wynikiem systematycznej pracy, dlatego też szybko stamtąd nie zniknę :) A tak naprawdę moi drodzy to chciałam napisać, że baaaardzo siebie taką lubię…po prostu podobam się sobie teraz jeszcze bardziej. Mam za sobą różne momenty w których moje ciało poddawałam różnym “wyzwaniom” z lepszym i gorszym skutkiem. Na tą chwilę chce pozostać w tym swoim zadowoleniu i nie wracać na zła drogę mocy :)

ps. w kolejnych postach podsunę Wam kilka profili na INSTA do których warto czasami zajrzeć, aby np. urozmaicić swój trening w domu lub też na macie w klubie fitness :)

Ewa Goska ❤

RELATED POSTS